Lepsza efektywność, a dieta dla mózgu. W jaki sposób poprawić swoją pracę?

Czas czytania 8 minut




 

Miałam 24 lata. Właśnie skończyłam psychologię o specjalności klinicznej na Uniwersytecie i dostałam pracę w Ernst & Young. Przysięgam, nie wiedziałam nic o wielkiej czwórce, o finansach, a tym bardziej o moim pracodawcy. Zabawnie straszne? Zapewne w dzisiejszych czasach tak, ale wówczas nie. Miałam umiejętności, których moi szefowie oczekiwali (i nadzieje na rozkręcenie ważnego projektu), a oni w zamian mieli dla mnie ciekawą pracę. I tak między nami - w większości nie mieli bladego pojęcia o tym, że nie wiem, jak duża i „ważna” jest to korporacja na światowym rynku :-) 

 

Nie mając pojęcia o zasadach jakie panują w takich miejscach wparowałam do biura. Doskonale pamiętam twarze, układ przestrzeni biurowej, laptopa jakiego dostałam i tym podobne szczegóły i tą jedną sylwetkę, która była absolutnie oddana swojemu zajęciu. Widziałam tę osobę codziennie. Codziennie nie nawiązywała większego kontaktu z innymi, no chyba, że wymagał od niej tego projekt. I wiecie co? Wszystko byłoby wspaniałe, gdyby nie fakt, że osoba ta miała w większości włosy absolutnie siwe, poważną wadę wzroku, nadwagę. Kiedy wchodziłam do biura postać oddana swojej pracy już siedziała w pełnej gotowości przy biurku. Wychodziłam z biura, ona nadal tam była. Niczym przytwierdzona do biurka. Niby nic takiego? A jednak. Byliśmy prawie rówieśnikami.

Art Strategy Group

Źródło: Photo by Alex Kotliarskyi on Unsplash

Ta postać odcisnęła niezwykłe piętno na mnie. Oczywiście, jak się domyślacie, nie poprzez kontakt osobisty (była za bardzo oddana projektom), ale poprzez samo bycie w taki a nie inny sposób. Zaczęłam się zastanawiać, jak to jest możliwe, aby tak bardzo oddać siebie? Jaki jest tego sens? Z wykształcenia, już jako psychoterapeutka, znam podłoże tego mechanizmu. Taka postawa nie rodzi się w wyniku pracy w danej firmie, z tytułu posiadania srogiego i wymagającego szefa, lecz dużo, dużo wcześniej. Jednak nie o tym chciałam pisać. Nie o źródle. Każdy z nas ma swoją osobistą historię, lecz pewne mechanizmy są bardzo do siebie podobne. Zapewne dlatego powstała psychoterapia, psychologia, coaching i tym podobne nauki. 

 

Bardziej ciekawi mnie:

  • Co mogę Wam przekazać, aby tworzenie projektów Was nie wykańczało, nie przyprawiało o brak snu, siwe włosy, ból jelit i głowy, napięte ramiona, czy kłótnie w domu?
  • Co mogę Wam przekazać, aby na zakończenie projektu nie musiał „zbierać” Was specjalista.
  • Co mogę Wam powiedzieć, aby projekt, który właśnie realizujecie nie zakończył się depresją?

Brzmi poważnie? Za poważnie? Chciałabym bardzo, aby to był żart. 

Nie mam magicznej różdżki, ale kilka ważnych faktów, potwierdzonych naukowo. Od Was zależy, czy wprowadzicie je w życie. Pamiętajcie jednak, że od pewnego momentu wsparcie drugiej osoby jest bardzo ważne, w szczególności, gdy nawet wprowadzone zmiany nam nie pomagają. 

 

Jesteśmy niezwykle holistycznymi istotami. Starałam się o tym pamiętać i Ty też spróbuj. Twój projekt nad którym obecnie pracujesz, zapewne też wymaga od Ciebie spojrzenia holistycznego. Uczysz się tego na wielu szkoleniach o zarządzaniu projektami, procesami, programami. Zapewne świetnie Ci idzie, o czym mogą świadczyć zakończone sukcesem projekty, czy zdobyte certyfikaty. Ale co z myśleniem o sobie, jako o złożonym projekcie w którym wszystkie części muszą współgrać (na poziomie podświadomym, świadomym i nieświadomym), aby można było zakończyć kolejny cel zawodowy? 

Art Strategy Group

Źródło: Photo by Ryoji Iwata on Unsplash

Kiedy przyjmowałam klienta byłam ciekawa, jak dana osoba żyje. Jak spędza czas, co je, z kim się spotyka, jakie badania medyczne mogę jej polecić, aby wykluczyć choroby potęgujące złe samopoczucie (bądź nawet je wywołujące)? Do kogo ewentualnie skierować? Wszystko, co wymieniłam powyżej wpływa na nasze dobro, bądź przeciwnie. 

Zatem zacznijmy! W serii małych publikacji dowiesz się, w jaki sposób zadbać o siebie jednocześnie realizując z sukcesem aktualne projekty. Nikt ,ani nic nie musi stracić na tym, że zaczniesz szanować siebie. Wręcz przeciwnie. 

 

Odżywianie mózgu 

W jaki sposób odżywiasz swój mózg? 

Dobrze czytasz: mózg lubi jeść, ale nieco inaczej. 

Odżywianie komórek mózgowych jest niezwykle ważne. Odpowiednie części mózgu odpowiadają za pamięć, przetwarzanie danych, sen, utrzymywanie uwagi i wiele innych ważnych funkcji życiowych. Nasz mózg składa się z blisko 800 bilionów komórek mózgowych zwanych neuronami. Ich niezwykłość polega na tym, że wysyłają sygnały poprzez które się komunikują. Każdy neuron zakończony jest synapsami. Co jest niezwykle fascynujące może ich mieć od 1000 do 10000! Elektryczne impulsy podróżują sobie po układzie nerwowym i są niesione przez neuroprzekaźniki, chemicznych posłańców mózgu. Neuroprzekaźniki, to związki naturalne, zaś cały proces komunikacyjny, oczywiście niezwykle upraszczając, to neurotransmisja.     

Serotonina, to neurotransmiter odpowiedzialny za stany emocjonalne, apetyt, sen i pamięć, potrzeby seksualne.

Powszechnie mówi się o serotoninie jako o harmonie szczęścia. Jej odpowiedni poziom pozwala na szybkie godzenie się z porażkami, nie uleganie irytacji oraz wyciszanie się. Jej niski poziom może powodować stany depresyjne, zmęczenie oraz agresywność.

Jako kierownik tak dużego projektu jest niezwykle obłożona zadaniami do wykonania. I jeżeli nie dostanie odpowiedniego wsparcia od sponsora projektu, to nie będzie w stanie zrealizować swojego celu z sukcesem. Tak, tak. Sponsorem projektu w tym przypadku jesteś Ty. Serotonina jest uzależniona od Amino Acid Tryptophanu, który pochodzi TYLKO z pożywienia. Mózg nie jest w stanie go sam wyprodukować. W jakim pożywieniu najlepiej go znaleźć? Nasiona Chia, mleko i yogurty, nasiona sezamu, nasiona dyni, suszone śliwki, wodorosty, spirulina, surowe kakao, fasola edamame, mango, orzechy nerkowca, suszone daktyle, melon, ananas.

Niektórzy znawcy tematu wręcz podają godziny w jakich najlepiej spożywać te produkty: pomiędzy godziną 16:00 a 17:00. Pamiętaj, o tej godzinie żadnych protein. Dlaczego?

Gdyż tryptophan zostanie wyprzedzony w drodze do mózgu przez aminokwas, taki jak leucynę, izoleucynę, czy walinę. Po prostu przez barierę krew-mózg przechodzą dużo szybciej. Tryptophan, aby przejść przez barierę krew-mózg potrzebuje wyrzutu insuliny. Ale, żeby było bardziej skomplikowanie, musisz zadbać o wystarczającą ilość protein mięsnych albo roślinnych, jednak w ciągu dnia. 

Zjedzenie węglowodanów „z” jedzeniem lub „po” jedzeniu bogatym w tryptophan pomaga jego wchłanianiu, na przykład szklanka mleka z miodem. Jest pewien szkopuł jesli chodzi o tryptophan. Mniej niż 10% tryptophanu, którego dostarczamy razem z pożywieniem jest wykorzystany do zrobienia serotoniny. Jak widzisz, niezwykle ważne zatem jest, aby każdego dnia dbać o dostarczenie sobie pożywienia bogatego właśnie w ten składnik. Do zamienienia Tryptophanu w serotoninę potrzebujemy witaminy B6. Gdzie jej szukać opowiem za chwilę. Podsumowując, odpowiedni poziom serotoniny w mózgu przyczynia się do poczucia bezpieczeństwa, relaksu i zaufania. 

Pokarm dla mózgu Art Strategy Group

Źródło: Photo by Marc Mintel on Unsplash

Kolejnym równie ważnym neuroprzekaźnikiem jest dopamina. Ma ona swój ważny udział w procesach poznawczych. 

Dopamina - odpowiada za nagradzanie, motywację, uwagę, rozwiązywanie problemów, siłę napędową do działania, ciekawość świata oraz odczuwanie przyjemności.

Brzmi jak lista umiejętności przydatnych w niejednym projekcie, prawda? Dopamina potrzebuje aminokwasu produkowanego przez nasze ciało  - Tyrosine, ale Tyrosine potrzebuje aminokwasu Phenylalanine uzyskiwanego z jedzenia! Zatem czego mamy szukać na swoich talerzach? Ziarna soi, orzeszki ziemne, nasiona chia, migdały, nasiona sezamu, nasiona dyni, orzechy laskowe, soczewica, fasola kidney, szpinak. Dla fanów produktów zwierzęcych będą ważne takie produkty jak parmezan, cheddar, kurczak, stek wołowy, wieprzowina, krewetki, łosoś, dorsz. Niedobór dopaminy oznacza ogóle poczucie wyczerpania, braku pomysłowości (czyli ulubione słowo specjalistów od rozwoju: tak zwanej kreatywności), trudności z zorganizowaniem siebie, niechęci do spotkań z ludźmi. Wycofujemy się, robimy ruch wsteczny. 

Jak już się wiesz, neuroprzekaźniki powstają o różnych porach dnia i są do tego potrzebne różne składniki. Adrenalina, noradrenalina i dopamina są syntetyzowane rano, a serotonina popołudniu. 

 

Mózg to skomplikowany i piękny narząd, dlatego ten artykuł nie może być krótki. Jednak, aby nie przesadzić z ilością wiedzy, którą musisz opanować dla swojej efektywności, kolejne informację dostarczę za tydzień.

Zatem o czym jeszcze przeczytasz w dalszej części menu dla mózgu?

  •  o tym co odpowiada za naszą  zdolność do inicjowania swobodnego działania, do powstrzymywania się od zrobienia czegoś, czy tworzenia długookresowych wspomnień;
  • czego potrzebujemy, aby mieć dobrą pamięć i się uczyć, zapobiegać demencji;
  • jak jelita wpływają na pracę mózgu.

 

Nie zabraknie również interesujących ciekawostek.

Zatem - ciąg dalszy nastąpi.

 

Pozdrawiam serdecznie

Gosia Lachs-Wrzesiewska

autor
KOMENTARZE